Spór z byłym wspólnikiem przeniósł się do internetu: jak się zachować?
Były partner publikuje wpisy o „prawdziwej historii firmy”, a klienci zaczynają dopytywać, komu wierzyć.
Kontekst pytania
Dwóch wspólników biura rachunkowego rozstało się w złej atmosferze. Jeden założył konkurencyjną firmę i w mediach społecznościowych sugeruje, że drugi prowadzi księgi niestarannie. Część klientów pyta wprost, co się dzieje, a pozostały wspólnik ma ochotę odpowiedzieć tym samym tonem.
Oczekujemy od ekspertów odpowiedzi na pytania:
- Czy odpowiadać publicznie na wpisy byłego wspólnika?
- Co powiedzieć klientom, którzy pytają o rozstanie?
- Kiedy sprawą powinien zająć się prawnik zamiast komunikacji?
1 odpowiedź specjalisty
- D
Dawid Głódź Zweryfikowany ekspert
Ekspert SEO
Dawid jest ekspertem SEO oraz właścicielem serwisów opiniotwórczych, które pomagają czytelnikom porównywać firmy, usługi i produkty, zanim podejmą decyzję. Na co dzień zajmuje się pozycjonowaniem stron, widocznością lokalną w Google i budowaniem autorytetu marek w sieci. Wie, co naprawdę wpływa na pozycję firmy w wynikach wyszukiwania, dlatego w swoich publikacjach stawia na jasne kryteria, rzetelną analizę i praktyczne wnioski, które czytelnik może od razu wykorzystać.
Publicznie nie wchodziłbym w polemikę. Spór dwóch byłych wspólników wygląda z zewnątrz jak awantura, w której nikt nie wygrywa, a klienci biura rachunkowego szukają przede wszystkim spokoju i pewności. Zamiast tego napisałbym do obecnych klientów osobiście: kto ich obsługuje, że ciągłość pracy jest zapewniona i do kogo dzwonić z pytaniami. Bez oceniania byłego wspólnika.
Gdy wpisy zawierają konkretne zarzuty, które mogą naruszać dobre imię albo tajemnicę firmy, zebrałbym je i skonsultował z prawnikiem. Wezwanie do zaprzestania naruszeń bywa skuteczniejsze niż publiczna odpowiedź i nie daje drugiej stronie nowego materiału. Na pytania w komentarzach odpowiadałbym jednym, powtarzalnym zdaniem, że firma działa normalnie i zaprasza do kontaktu bezpośrednio.
Odpowiedź z 29 października 2026